Ziele angielskie

12 listopada 2015

To niepozorne ziarenko łatwo pomylić z pieprzem. Przed wiekami podróżnicy szukający przypraw w Ameryce odkryli je i uznali za cenne znalezisko świeżego pieprzu. Przyprawy były wówczas na wagę złota. Niestety, w drodze powrotnej do Europy okazało się, że odkryte ziele nie jest pieprzem. Podróżnicy rozczarowali się swoim odkryciem. Wszystko wskazywało na to, że odkryte ziarna nie przydadzą się na nic.

Jednak z czasem okazało się, że starte ziarenka tego ziela doskonale nadają się do dezynfekcji, gojenia ran i likwidowania przykrego zapachu. Ziele stało się popularne, że żołnierze wrzucali je do swoich butów, gdy ruszali do walki. Po czasie odkryto też przydatność małych ziarenek w kuchni.  Zmielone stały się doskonałym dodatkiem do deserów i czekolad. Dziś dodawane są do zup i innych potrwa. Ziele angielskie- które ciągle nie ma nawet swojej nazwy- jest dziś w każdym domu.

Historia o zielu angielskim przypomina nam o ty, że niekiedy rozczarowujemy się czym lub kimś. Spodziewamy się czego, co jednak nie następuje, kiedy tego chcemy i wówczas czujemy rozczarowanie. Możemy być nawet rozczarowani sami sobą. Jednak bywa i tak, że dopiero później dostrzegamy całą prawdę. Dostrzegamy coś, czego wcześniej nie widzieliśmy i jesteśmy mile zaskoczeni.

Bóg wie o nas wszystko. Nie jest nami rozczarowany. Zna nas, i to, co wie, nie budzi jego roczarowania.


Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie, godne podziwu są Twoje dzieła. I dobrze znasz moją duszę,

nie tajna Ci moja istota, kiedy w ukryciu powstawałem, utkany w głębi ziemi.

Oczy Twoje widziały me czyny i wszystkie są spisane w Twej księdze; dni określone zostały, chociaż żaden z nich [jeszcze] nie nastał.


— Psalm 139:14-16

Akcja "Warto być dobrym"
Bądź na bieżąco

Wprowadź swój adres email aby otrzymywać powiadomienia o nowościach na naszej stronie.

Polecamy
SpokoTato - inicjatywa dla ojców